Dystans90.00 km Czas05:00 Vśrednia18.00 km/h
SprzętSrebrny Orzeł
Dzień 3 / Opatovice (CZ) - BRNO (CZ) - Pasohlavky (CZ)
Dzisiaj mieliśmy za cel zaliczyć Brno, dojechać kilkanaście km przed austriacką granicę i zacumować przy jeziorach Nove Mlyny.
Rano, nie wyglądało to już tak strasznie;)

Czekały na nas całkiem okazałe podjazdy..droga jednak super do jazdy.



Łukasz i Artur cisną;)

Pierwszy ważniejszy cel

Miasto znajduje się na moim podium, jeśli chodzi o cały wyjazd. Naprawdę dało się wyczuć fajny klimat..

Przy samej mecie zatrzymaliśmy się w miejscowości Ivan. Klimat jak w jakimś westernie, stare karuzele, ludzie sprzątający po jakimś festynie, ktoś tam popija wino..żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia. Niestety jedyny sklep już zamknięty. Dupa, bo na przestrzeni pewnie 15km nie ma szans na nic. Jednak nagle jakaś pani otwiera i pyta 'co chcecie';) Zrobiliśmny zapasy na cały wieczór..kilka kg kiełbasy i prawie 1,5rumu;)
Miejscowość Ivan zapamiętam jeszcze z jednego..złapałem w niej pierwszego snejka;) Tyle dobrze, że zorientowałem się akurat gdy przecinaliśmy ekspresówkę i była stacja benzynowa. Była okazja, aby wymyć ręce po robocie czy wypić zimne piwko;)

Za lasem był już nasz cel...woda woda woda;)

Szybko znaleźliśmy super miejscówkę na rozbicie..

Wokoło było trochę rybaków, jakieś rodziny na campingu więc dzisiaj całkiem inny nocleg;)

Jezioro tak nam spasowało, że jedna butelka rumu została wypita w wodzie;)
Rano, nie wyglądało to już tak strasznie;)
Czekały na nas całkiem okazałe podjazdy..droga jednak super do jazdy.
Łukasz i Artur cisną;)
Pierwszy ważniejszy cel
Miasto znajduje się na moim podium, jeśli chodzi o cały wyjazd. Naprawdę dało się wyczuć fajny klimat..
Przy samej mecie zatrzymaliśmy się w miejscowości Ivan. Klimat jak w jakimś westernie, stare karuzele, ludzie sprzątający po jakimś festynie, ktoś tam popija wino..żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia. Niestety jedyny sklep już zamknięty. Dupa, bo na przestrzeni pewnie 15km nie ma szans na nic. Jednak nagle jakaś pani otwiera i pyta 'co chcecie';) Zrobiliśmny zapasy na cały wieczór..kilka kg kiełbasy i prawie 1,5rumu;)
Miejscowość Ivan zapamiętam jeszcze z jednego..złapałem w niej pierwszego snejka;) Tyle dobrze, że zorientowałem się akurat gdy przecinaliśmy ekspresówkę i była stacja benzynowa. Była okazja, aby wymyć ręce po robocie czy wypić zimne piwko;)
Za lasem był już nasz cel...woda woda woda;)
Szybko znaleźliśmy super miejscówkę na rozbicie..
Wokoło było trochę rybaków, jakieś rodziny na campingu więc dzisiaj całkiem inny nocleg;)
Jezioro tak nam spasowało, że jedna butelka rumu została wypita w wodzie;)
Komentarze
k4r3l, faktycznie to było wymarzona miejscówka;)
van, Schwalbe Citizen:) Oponki nabite na fulla..4,5;)