Dystans118.00 km Czas06:30 Vśrednia18.15 km/h VMAX50.00 km/h
Temp.13.0 °C SprzętSrebrny Orzeł
Ojców
Kolejny zameczek odfajkowany:) Z racji tego, że miałem cały dzień wolny i chciałem trochę więcej pojeździć to wybór padł na Ojców. Wyruszyłem po 8,30 z Podwala, oczywiście w kierunku Sosiny i jak zwykle ciekawej drogi Bukowskiej;/ Tempo strasznie marne, ze względu na nocne granie na hali i ograniczoną ilość snu. Jednak to nieważne, chciałem pokręcić to miałem okazję. Kierowałem się później w kierunku Bukowna i w planach miałem od razu jechać na Olkusz. Jednak po drodze zapragnąłem czegoś nowego..i to był błąd. Znowu w Bukownie wybrałem zły skręt i straciłem jakieś 35min..żeby nie wracać do punktu wyjścia, pojechałem wzdłuż torowiska i wyjechałem w samym Olkuszu. Tutaj już bez fajerwerków droga krajowa 94 a następnie wojewódzka 773. W pewnym momencie moje kolano dało znać o sobie i przy niektórych podjazdach musiałem prowadzić rower..Droga coraz bardziej malownicza..Po jakimś czasie niezłe skały przy szosie. Wiedziałem,że już bliżej niż dalej i pocisnąłem prosto do samego zamku w Pieskowej Skale. Dosłownie 300 metrów dalej Maczuga Herkulesa, którą ostatni raz widziałem w podstawówce:) Niestety trafiłem na jakiś zlot samobójców na motorkach, więc nie mogłem nacieszyć uszy naturą..Później kolejne kilka km aż do Ojcowa i samego zamku. Ten nie zrobił na mnie żadnego wrażenia..Najgorszy z dotychczasowych..nie ma porównania do Piaskowej Skały. Zaliczyłem jeszcze zajebisty obiadek z rożna i powrót tą samą prostą trasą. Po drodze wstąpiłem jeszcze na Sosinę, gdzie miała być moja siostra z narzeczonym. Kolejny piknik, trochę zdjęć i powrót na Podwale. Sen to najlepsze co może mnie teraz spotkać.. Co warte uwagi, 118km to mój osobisty rekord 1 dnia;)










i kilka zdjęć by Kaszka















i kilka zdjęć by Kaszka






Komentarze