Dystans97.00 km Czas05:30 Vśrednia17.64 km/h
SprzętSrebrny Orzeł
Balaton+awaria
Kolejna wspólna trasa z koleżanką, tym razem wróciliśmy nad Balaton.
Rano jeszcze zimno, jednak później jak słońce przyświeciło to czuć było wiosnę.
Droga przez Bukowno na Trzebinię. Nad Balatonem dość długi piknik. Jeszcze trochę lodowato, kaczki walczą z temperaturą i co chwila wpadają z lodu do wody:) Powrót przez Płoki, Lgotę, Witeradów i Olkusz.
Rano było tak zimno, że niektórzy musieli się wzmocnić w Bukownie zimowymi skarpetami za 2zł;)

Trzebinia

Balaton


Płoki..;)



Po drodze w Bukownie..brak słów;/

kolacja


I teraz najlepsze..wracając z kebabowni przy zmianie przedniej przerzutki odchodziły dziwne odgłosy..dokulałem się do domu, patrzę a tam linka dosłownie na ostatniej żyłce..rozmontowałem wszystko, męczyłem się z 1,5h i nie dałem rady jej złożyć..z każdą chwilą oczywiście coraz bardziej się rozłaziła a ja bez zaciskacza..pech chciał, że zastępczą mam tylko grubszą do hamulca i nawet nie wejdzie do pancerza..tak więc jutro miała być Pilica z Jaworznicką Ekipą a będzie jedna wielka dupa!
Rano jeszcze zimno, jednak później jak słońce przyświeciło to czuć było wiosnę.
Droga przez Bukowno na Trzebinię. Nad Balatonem dość długi piknik. Jeszcze trochę lodowato, kaczki walczą z temperaturą i co chwila wpadają z lodu do wody:) Powrót przez Płoki, Lgotę, Witeradów i Olkusz.
Rano było tak zimno, że niektórzy musieli się wzmocnić w Bukownie zimowymi skarpetami za 2zł;)
Trzebinia
Balaton
Płoki..;)
Po drodze w Bukownie..brak słów;/
kolacja
I teraz najlepsze..wracając z kebabowni przy zmianie przedniej przerzutki odchodziły dziwne odgłosy..dokulałem się do domu, patrzę a tam linka dosłownie na ostatniej żyłce..rozmontowałem wszystko, męczyłem się z 1,5h i nie dałem rady jej złożyć..z każdą chwilą oczywiście coraz bardziej się rozłaziła a ja bez zaciskacza..pech chciał, że zastępczą mam tylko grubszą do hamulca i nawet nie wejdzie do pancerza..tak więc jutro miała być Pilica z Jaworznicką Ekipą a będzie jedna wielka dupa!
Komentarze
I to jeszcze z linkiem - od linek fajnie podnoszą się słupki.
;)
No... To... Ahoj! Przygodo :)
Dziękuję za dosadny komplement na Z, mój bajklog czuje się mile połechtany. ACZKOLWIEK co byś się nie nastawiał nazbyt optymistycznie- takie ZA.ISTE wpisy na bajklogu swoim wrzucam z braku czasu niezbyt często lub wtedy, gdy-jak zwykł mawiać niejaki mors- jestem w intelektualnej formie. Cokolwiek miało by to znaczyć.
U Ciebie miło- dużo do paczenia, mało do czytania. Coś co o 4.00 nad ranem jest akurat na moim poziomie. INTELEKTUALNYM.
Ahoj!
Takich linek to ja mam na kopy,ja jestem przygotowany ...,z tak błahego powodu nie rezygnuję z rowerowania...